Uszy Richarda lekko poczerwieniały, gdy ciągnął ją w stronę drzwi. – Woda była trochę chłodna, niezupełnie lodowata.
Sophia spojrzała na niego z powątpiewaniem. – Chyba się od tego nie rozchorujesz, co?
– Nie ma mowy. Jestem super silny. Zimny prysznic to dla mnie nic... – zaczął Richard, ale zanim zdążył dokończyć, kichnął raz za razem.
Sophia nie mogła powstrzymać śmiechu. – Widzisz? Nawet twoje






