Vetta obserwowała króla, który siedział za biurkiem, marszcząc brwi podczas pisania na zwoju przed sobą.
– Mój królu – przeciągnęła, patrząc w stronę jego biurka, podchodząc do niego od tyłu.
– Co tam, Vetto? – zapytał, nie odrywając się od księgi przed sobą.
– Pozwól, że cię pomasuję. Musisz być spięty. Musisz od czasu do czasu rozluźnić te mięśnie. – Uniosła ręce w kierunku jego ramion.
– Nie do






