"Byłam zbyt zajęta. Nie unikałam cię.”
“Jeśli zamierzasz kłamać, przynajmniej patrz mi w oczy, kiedy to robisz, dobrze?” Brzmiał rozbawiony.
“W porządku. Nie było o czym rozmawiać. Pan Odin dba o to, by każdy problem dotyczący dzieci został rozwiązany.” Przesuwając się niespokojnie w jego ramionach, spojrzała z tęsknotą na drzwi za nim.
“A co z problemem między nami?”
“Panie Raskin…”
Pocałował ją.






