Baski strofowała się w myślach za to, że była tak zajęta przez cały dzień, idąc w kierunku gabinetu konsultacyjnego. Przyjęto nowych pracowników pałacowych, więc miała mnóstwo pracy.
Było już późno w nocy. Dopiero godzinę temu znalazła wystarczająco dużo czasu, żeby pójść do kuchni i wykraść ogromny posiłek dla Vetty. Zaniosła go jej do lochu, a potem wróciła do kuchni i sama ugotowała rosół z kur






