Znowu się całowali. Jego usta runęły na jej, a on wlał wszystkie słowa, których nie potrafił wypowiedzieć, w ten pochłaniający serce pocałunek, który rósł i płonął jak pożar... i płonął tylko jaśniej.
W końcu Danika musiała zaczerpnąć powietrza. Oderwała usta od jego. Ich czoła zetknęły się, gdy ciężko oddychali. Jej brzuch poruszył się przeciwko jego – szturchnięcie w jego podbrzusze.
Pogładził j






