„Tak jak robisz to teraz ze mną.” Wstała, gdy on wstał i chwyciła jego królewską szatę. „Proszę, nie rób mi tego, Lucjanie. Nie chcę odchodzić.” Lecz nawet gdy błagała, dostrzegła niewzruszoną determinację w jego oczach. Podjął decyzję i nie cofnie się.
Pognębiona, Vetta puściła jego szatę. Kolejne łzy napłynęły jej do oczu.
Pogładził ją po policzku. „Zawsze masz wstęp do pałacu. Wiesz o tym, praw






