Strażnik pospieszył naprzód z królewską poduszką przed sobą. Na poduszce spoczywała lśniąca, złota korona, której nigdy wcześniej nie widziała, ale była prawie pewna, że to nie korona księżniczki, ponieważ była o wiele mniejsza i mniej błyszcząca.
Król Lucjan sięgnął po koronę obiema rękami. Wyjął ją z najwyższym szacunkiem i, gdy to robił, jego głos znów się podniósł. "Mocą nadaną mi jako królowi






