Sally pomyślała o tym samym. Jej księżniczka nikogo nie miała, a ona była z nią tak długo. Życzyła Danice wszystkiego dobrego. – To potężny człowiek. Poradzi sobie – powiedziała Sally, uspokajająco głaszcząc go po piersi.
Chad skinął głową, rozproszony. Wiedział, jakim człowiekiem jest król, i to go martwiło. Zraniony człowiek w każdym tego słowa znaczeniu. Król wolałby odpychać ludzi, niż pozwoli






