Gdy zbliżał się termin porodu Any, Damien zaczynał odczuwać coraz większy niepokój związany z wyjściem do pracy. Przekonał swoją mamę, żeby przyjechała i została z nimi, aby tak bardzo się nie martwił. Dianne miała kilka projektów w mieście, więc nie było to dla niej problemem.
Damien wciąż się martwił. Nie chciał, żeby istniała choćby cień szansy, że Ana będzie sama, kiedy zaczną się skurcze. Wci






