Ana była zamyślona, kiedy Carl postawił przed nią paczkę z głuchym łomotem.
– Co to u licha jest, ołowiany ciężarek? – zaśmiała się.
– Coś w tym stylu – odparła Dianne z uśmiechem. – Pomyśleliśmy, że tobie i Damienowi się przyda. Damien wstał i usiadł obok niej, a Alan zwalił się na jego kolana.
– O mój Boże – wyszeptała Ana, odwijając papier i odsłaniając najwyższej klasy ekspres do kawy z podwój






