Rozległo się pukanie do drzwi i otworzyły się, gdy Damien i ona odwrócili głowy. "Właśnie po to tu jestem" – powiedziała radośnie pielęgniarka. Potem zacisnęła usta. "Wiecie chyba, że z jej nogami wszystko w porządku, prawda?" – powiedziała, unosząc brew. "Jestem pewna, że wystarczyłaby po prostu pomoc w chodzeniu."
Damien i Ana zaśmiali się.
"Daję wam pół godziny, zanim wejdę. Macie się w co prze






