Kilka nocy później Chloe, Lidia i Emily wpadły na kolację. To był spontaniczny pomysł Amelii. Musiały znów poczuć się jak zespół, a nie tylko jak współpracownice gaszące pożary.
Asher grillował na podwórku, a reszta pomagała nakryć do stołu.
– Tym razem nie spal kurczaka – droczyła się Chloe z progu.
– Zdarzyło mi się to tylko raz – odparł Asher z udawaną obrazą.
– Raz za dużo – odparła.
Lidia prz






