Wiedząc, że Jacob dotrzyma słowa, Liesel w końcu się odwróciła i odeszła. Po wszystkim, co się właśnie wydarzyło, nie chciała być w jego pobliżu. Sama myśl o tym ją dusiła.
Gdy Liesel odchodziła, Jacob pozostał na balkonie. Wpatrywał się w kilka słabych światełek rozproszonych na trawniku.
Ciepły, żółty blask emanował z trawy, rzucając wokół niej subtelną, zieloną poświatę. Migotało to jak ukryt






