Liesel wyszła.
Charles wpatrywał się w parującą jeszcze filiżankę herbaty. W jego oczach malował się chłód, zapowiadający burzę.
To był jeden z tych momentów, kiedy postawił na niewłaściwą kartę.
Wychodząc z gabinetu Charlesa, Liesel nie zdziwiła się na widok Jacoba. Nawet na niego nie spojrzała, minęła go obojętnie.
Szedł za nią leniwym krokiem, aż niemal opuściła budynek Ford Corporation. Już mi






