Głos mężczyzny stał się jeszcze bardziej niecierpliwy. "To po co w ogóle iść?"
"Ale przecież kupiłam bilety. Każdy kosztował ponad sto dolarów" - wymamrotała kobieta.
"Moi znajomi chcą iść. Daj mi te bilety. Niech oni pójdą zamiast nas."
"Nie możemy pójść razem?"
"Przecież to tylny rząd. Czy ja tam cokolwiek usłyszę? Załatw, żeby mi ktoś te bilety podrzucił!" W tonie mężczyzny rozbrzmiewało wł






