Thomas wstał zesztywniały. Głowę trzymał spuszczoną, a zrujnowana twarz tonęła w cieniu.
– Przepraszam, Liesel – wyszeptał zdławionym głosem. – Naprawdę cię lubię… Nie chciałem sprawiać ci kłopotów. Po prostu nie mogłem się powstrzymać przed zakochaniem się w tobie.
Liesel wpatrywała się w niego.
– Wiem – odparła spokojnie. – Ale i tak muszę powiedzieć „nie”.
Jej odmowa była równie szczera, co bez






