„Słucham, Austin?”
„Pani Sharp, chciałem raz na zawsze wyjaśnić, że nie ukradłem żadnych tajemnic firmy. Alisha i ja po prostu jesteśmy parą” – odparł Austin, a policzki oblały go lekkim rumieńcem.
Dodał skromnie: „Te e-maile, które jej wysyłałem, to były płomienne wyznania, a nie żadne trojany. Policja przeprowadziła dochodzenie i niczego nieprawidłowego nie wykryła. Proszę nam uwierzyć, pani Sha






