„No proszę, odgadłeś. Jestem mistrzynią w przyznawaniu się do błędów, ale czy się zmienię, to już zależy od kaprysu.” Chelsea wyszczerzyła zęby w uśmiechu.
Tobey wpatrywał się w nią przez kilka długich sekund, z kamienną twarzą. W jego ciemnych oczach czaił się ciężki, przytłaczający mrok.
Przyparta znowu do łóżka, Chelsea wydała z siebie teatralny jęk. Tym razem naprawdę przeszarżowała.
„Ała, ple






