Gdy ich języki się splątały, Edward poczuł na języku Ofelii słodko-kwaśny smak. Zupełnie jakby przed chwilą rozkoszowała się truskawkowym cukierkiem, który osłodził jej całe usta.
Nawet jej oddech miał ten orzeźwiający, słodki, owocowy aromat. Jakby kusiła go, by ją ugryzł i połknął w całości.
Im dłużej się całowali, tym bardziej Edward stawał się natarczywy. Powietrze wokół nich zgęstniało, stają






