Wyraz twarzy Vincenta stężał. Chciał ją wyrzucić na bruk, ale wtem z oddali dobiegł ich chłodny głos Jacoba.
„Skoro nasza rodzina ma taką moc i wpływy, to dlaczego mamy połykać urazę i cierpieć w milczeniu?”
Jacob zostawił w domu dokument, a że jego asystent, Fred Foreman, nie wiedział, gdzie go szukać, musiał wrócić po niego osobiście. Nie spodziewał się, że po powrocie usłyszy te wyniosłe słowa






