— No dobrze... muszę cię nauczyć pokory, skoro nie znasz swojego miejsca — warknęła mściwie Gabriella. Następnie wykonała telefon.
— Quincy, to ja, Gabriella Ward. Potrzebuję przysługi. Nie martw się, odpowiednio cię wynagrodzę. — Wkrótce potem odłożyła słuchawkę z pogardliwym uśmiechem na ustach.
— Chcesz ze mną zadzierać, Joan Watts? Obawiam się, że wciąż ci do mnie daleko!
Joan zerknęła na tele






