Kamera przeniosła się na skraj obozu w lesie deszczowym.
Kilku młodych strażników granicznych nachyliło się blisko, ich twarze były ogorzałe od słońca, a uśmiechy jasne i białe.
Błoto splamiło ich mundury, a za nimi stały świeżo rozładowane skrzynie z zaopatrzeniem. Dziki były zajęte ryciem w poszukiwaniu dzikich owoców na przekąskę.
Młody żołnierz, prawdopodobnie ledwo po dwudziestce, podrapał si






