Perspektywa Ethana
Byłem w więzieniu od tygodnia i każdego dnia obrywałem, albo musiałem walczyć o to, żeby zjeść, bo mnie bili.
Mój ojciec wsadził tu połowę z tych ludzi i oni za punkt honoru obrali sobie przypominanie mi o tym każdego dnia, wszczynając ze mną niepotrzebne bójki.
Powietrze w Sektorze C śmierdziało starym wybielaczem, niemyjącymi się ciałami i ostrym, metalicznym posmakiem strachu






