Perspektywa Declana
Otworzyłem oczy, ale wszystko było zamazane. Nie mogłem dostrzec kształtów ani kolorów. Czułem, jakby moje oczy były otwarte, ale umysł jeszcze nie był na to gotowy.
Moja głowa była ciężka, jakby coś ją przygniatało. Moje ciało wydawało się być daleko ode mnie, jakby już do mnie nie należało.
Wtedy usłyszałem swoje imię.
"Declan… Declan…"
Głos brzmiał z daleka. Jakby ktoś wołał






