Punkt widzenia Seraphiny
Obudził mnie budzik na stoliku nocnym; wyciągnęłam rękę i uciszyłam go drżącą dłonią. Była już szósta rano.
W pokoju było zimno. Przez chwilę zostałam pod kołdrą, wpatrując się w sufit. Od wydarzeń w magazynie minęły trzy miesiące.
Trzy miesiące od syren, krwi i ciszy, która po nich nastąpiła.
Trzy miesiące, odkąd Declan spojrzał na mnie po raz ostatni.
Wstawaj, Seraphino,






