Perspektywa Declana
Zimne powietrze szczypało moją skórę, ale tego nie czułem.
Jedyne, co czułem, to drżenie Seraphiny; drobne, urywane dreszcze, które wibrowały przez moją klatkę piersiową.
Miałem ramiona owinięte wokół niej tak mocno, że bałem się, iż połamię jej żebra, ale nie mogłem jej puścić.
Gdybym ją puścił, świat wdarłby się z powrotem. Gdybym ją puścił, znowu mogłaby zniknąć.
"Proszę pan






