Katherine oniemiała, a jej serce zamarło na jego słowa. Choć byli małżeństwem, wciąż czuła się przy nim bardzo onieśmielona. "Marszałku..." – zawołała bardzo cicho i słodko. Derrick wstał z trawiastego podłoża, wyprostował się, spojrzał na nią i powiedział: "chodź ze mną".
Katherine skinęła głową w odpowiedzi i ruszyła za nim, zastanawiając się, czy był zły z powodu tego, że odmówiła wykonania je






