Adrian nagle zorientował się, że zachowanie Wendy może oznaczać tylko jedno: nadal jej na nim zależało.
Wendy wpatrywała się w niego, jakby postradał zmysły. Jesteśmy po rozwodzie od ponad dwudziestu lat, a nie dwóch. Skąd mu w ogóle przyszło do głowy, że nadal zależy mi na tyle, by być o niego zazdrosną?
Owszem, była wściekła.
Była wściekła już w drodze tutaj, ale jej złość nie miała nic wspólneg






