Alexander
Samolot wylądował w Dubaju z delikatnym łoskotem, który wybudził mnie z półsnu. Większość czternastogodzinnego lotu spędziłem, przeglądając dokumenty przejęcia i myśląc o Olivii, która została w Los Angeles.
Mój telefon zawibrował w momencie, gdy zakończyliśmy kołowanie. Napłynęła fala wiadomości, większość z nich związana z pracą. Przewinąłem je, szukając jej imienia.
Jeszcze nic. Prawd






