Alexander
Zapłaciłem rachunek i wróciłem pieszo do hotelu; mimo późnej pory miasto wciąż tętniło energią. Dubaj zdawał się nigdy nie spać, zawsze w ruchu, zawsze budujący coś większego i bardziej ambitnego.
Po powrocie do apartamentu rozebrałem się do bokserek i opadłem na ogromne łóżko. Pościel była chłodna w dotyku, miękka i zachęcająca.
Jeszcze raz sięgnąłem po telefon, wyświetlając to zdjęcie






