\
– Tak. – Nie było najmniejszego wahania; energicznie skinęła głową. – Tak, tak. Tak, przyjmuję twoje oświadczyny! Tak, chcę być twoją żoną! Twoją królową! Chcę być twoja! Teraz i na zawsze!
To było wszystko, czego potrzebował. Podniósł się i przywarł wargami do jej ust. Całowali się namiętnie. Pięknie.
– Cóż, przynajmniej teraz rozumiemy, dlaczego nasza królowa unikała dyskusji o małżeństwie jak






