Perspektywa Bronxa
Portal się zamknął.
Kas odeszła.
Odeszła z nimi.
Wybrała Mavri Magea zamiast naszej watahy.
Spoglądam na Lenorę, którą trzymam w ramionach. Czuję, jak kołyszę się w przód i w tył. To nie po to, by przynieść jej ukojenie. Lenora już nigdy nie zazna ukojenia. Chwytam rąbek swojej koszuli i próbuję zetrzeć krew z jej twarzy. To tylko rozmazuje ją na podbródku.
– Leni. Wróć. Nie zos






