Siedzę na brzegu łóżka w cichym pokoju. Więc tak to jest mieć dwadzieścia pięć lat. Zastanawiam się, czy mając sto dwadzieścia pięć będę czuć się równie dobrze. A dwieście dwadzieścia pięć? Śmieję się pod nosem na tę myśl, ruszając do łazienki.
Patrzę w lustro i przeczesuję szczotką moje białe włosy. Ani śladu lśniących, siwych pasm nie powróciło, kiedy odrastały cztery i pół roku temu. Przyglądam






