Perspektywa Bronksa
Kiedy wracam do domu watahy, w powietrzu unosi się wyraźna negatywna energia, która przypomina Kas. Gdybym nie wiedział lepiej, to prawie tak, jakby straciła panowanie nad sobą, a to wydaje się wpływać na wszystkich. Nawet Ashley wydaje się być zrzędliwa.
„Ashley, Kas wróciła? Widziałaś ją?” – pytam, widząc, jak przechodzi obok.
„Jest w swoim biurze. Dlaczego?” – Ashley burczy






