– Musimy zachować czujność – wyszeptał Juan, patrząc na ich agresywne twarze. – Założę się, że koleżanki tej złej kobiety nie będą ani trochę milsze – dodał, spoglądając na Daphne.
Pozostała trójka skinęła głowami i puściła zabawki, wstając.
– Wy pewnie jesteście dziećmi Nicole – powiedziała księżna, podchodząc do nich.
Skinęli głowami w milczeniu.
Księżna zmierzyła ich wściekłym wzrokiem, gdy żad






