Maya przygryzła wargę, a z jej oczu popłynęły łzy.
Widząc szlochające dzieci, lekarka nie mogła powstrzymać westchnienia.
Widziała w swym życiu zbyt wiele tragicznych rozstań między bliskimi. Była jednak lekarzem, a jej powołaniem była pomoc innym. Po chwili wahania podeszła do Evana.
– Panie Seet, znam kogoś z tą grupą krwi, ale...
– Kto to?
Dla niespokojnego Evana słowa lekarki były niczym snop






