Levant zamilkł i skrzywił się. „Czy on coś przeciwko mnie knuje?”
Wygląda na to, że jesteśmy skazani na bycie wrogami do grobowej deski!
W tym momencie wrócił John, który przed chwilą odbierał telefon, i spojrzał na Evana. – Wracajmy, panie Seet. Jest coś ważnego, co wymaga pana uwagi.
– Dobrze. Do zobaczenia, Levancie – powiedział Evan, wstając i wychodząc za drzwi.
Levant odprowadził ich wzrokie






