Zbliżył się do łóżka i cicho zawołał: – Dziadku, dziadku...
– Evan, wystarczy. Twój dziadek od nas odszedł. Już cię nie usłyszy.
Gdy tylko wypowiedziała te słowa, łzy spłynęły po policzkach Sophii.
Ta wiadomość była dla niego szokiem, jakby uderzył w niego piorun. Czuł wyłącznie absolutne otępienie.
Jak to w ogóle możliwe...
Z zaczerwienionymi oczami odwrócił się w stronę Sophii. – Co się stało? J






