– Mówisz, że mamusia zgodziła się wyjść za pana Levanta, bo jej pomógł? – Juan szeroko otworzył swoje obsydianowe oczy, mając trudności z uwierzeniem w to.
To wprost niewiarygodne. Sprawy dorosłych są naprawdę skomplikowane.
Nina westchnęła. – Tatuś dostał to, na co zasłużył. Gdyby nie wsadził mamusi do więzienia, pan Levant nie miałby szansy przybyć jej na ratunek niczym rycerz w lśniącej zbroi.






