Pod koniec tego wszystkiego Mason nie tyle martwił się o jej zdolność do przeciwstawienia się Coreyowi, ile o ryzyko, jakie podejmowała.
W końcu jego obowiązkiem jako mężczyzny było przecieranie jej szlaków. Nie powinna zaprzątać sobie głowy czymś tak błahym.
— Mówię poważnie, Mason. Nie mieszaj się w to — ponagliła go Janet po raz kolejny, po czym przerwała na chwilę i dodała: — Nie masz się o co






