Był bezpośredni i jednocześnie surowy.
Melissa gwałtownie wciągnęła powietrze, zaskoczona tym pytaniem. Po długiej pauzie w końcu skinęła głową w odpowiedzi. „To prawda”.
Prezydent zaśmiał się serdecznie. „Oczywiście, że o tym wiem. W końcu nawet mój podwładny panią rozpoznaje, panno Rocher. To oznacza, że sama nie może być pani taka zła. Słyszałem jednak, że szczęście pani nie sprzyjało. Zastanaw






