"Haha! Nie sprawię tutaj żadnych kłopotów, obiecuję!" Oczywiście Kwintus nie odważył się zachowywać tak zuchwale przed swoją boginią i Alfredem, jak przed chwilą. Od razu ustąpił, nie przypominając wcale bogatego dziedzica, lecz prawdziwego łajdaka. Jednak właśnie wtedy, gdy asystent kamerdynera pomyślał, że Kwintus odejdzie w przygnębieniu, ten kontynuował z szerokim uśmiechem: "Jestem tu, żeby w






