„To...”
„Czy w końcu nadszedł czas, by dorosły mężczyzna wszedł do rodziny Quillenów?”
„Tak, na to wygląda...”
Kobiety spojrzały po sobie. Były bliskie odezwania się, a jednak ich słowa pozostały niepewne i niedokończone.
W rodzinie Quillenów autorytet Terence'a był niekwestionowany, a Mackenzie stanowiła spadkobierczynię rodu. Oboje byli po stronie Emmanuela. Chociaż niektóre kobiety nie zgadzały






