Ryder i jego syn czekali w pobliżu skrzyżowania niedaleko przedszkola.
Kiedy zbliżała się godzina dziewiętnasta, Tia w końcu wyszła z przedszkola.
"Panie Lowe, przepraszam, że musiał pan czekać. Miałam kilka spraw do załatwienia." Tia wciąż zachowywała się wobec Rydera uprzejmie.
Prawdę mówiąc, nie miała żadnych pilnych spraw. Po prostu czekała w przedszkolu na przyjazd matki, celowo unikając spęd






