Tessa
Wpatrywałam się w mojego ojca, na chwilę oniemiała z zaskoczenia. Z wszystkich ludzi, którzy mogli się zatrzymać, żeby mi pomóc, oczywiście musiał to być on. Człowiek nie pomógł mi w niczym przez siedem lat, a teraz zjawia się przy pieprzonej przebitej oponie.
Szybko odzyskałam rezon i wyprostowałam plecy. – Nie, dziękuję – powiedziałam chłodno. – Sama potrafię ją zmienić.
Lekko uniósł brwi.






