Gęsta mgła spowiła okolicę.
Tymczasem w konsulacie Foplyi Rory cierpliwie czekał na przybycie Quinnellów. Jego osobiste powitanie było gestem szacunku wobec Gordona. Nie spodziewał się jednak, że pojawi się także Wynter.
— Starszy panie Quinnell, dlaczego ona tu jest? — zapytał Rory.
— Moja wnuczka mówi w języku Foplyi i może służyć mi jako tłumaczka. Czy ma pan jakieś obiekcje, panie Turner? — od






