Shane ucichł. Im bardziej Declan to powtarzał, tym bardziej przypominało mu to, że wszystko, co widział przed sobą, wymagało zmiany!
Declan omiótł Shane'a wzrokiem. „Wszyscy cię teraz obserwują. Uważaj na to, co mówisz”.
„Wuju Declanie, rozumiem”. Shane pił herbatę w ponurym nastroju.
Declan złagodził ton i westchnął. „Zawsze myślałem, że możemy być szczęśliwą rodziną. Czasami też myślę o tamtej w






