— No dziwne. Powiedział: „To szpital cię sprzedał, ja nie mam z tym nic wspólnego. Nie podchodź do mnie”. Co szpital może sprzedawać?
— Brzmi niebezpiecznie. To może być jakiś podejrzany szpital.
W wagonie nr 6 nagle zrobiło się gwarno od szeptów i dyskusji. W takich sytuacjach ciekawość naturalnie bierze górę.
W międzyczasie kilka osób milczało, obserwując kierunek, w którym zabrano Kennetha. Naj






