Trzej starsi dyrektorzy natychmiast skinęli głowami. Potem wzięli swoje teczki i wysiedli na następnym przystanku.
Pociąg zazwyczaj nie zatrzymywał się na długo. Od czasu do czasu na pokład wsiadała jedna lub dwie osoby.
Wynter była nieco zamroczona, nie wiedząc, czy śni, czy to rzeczywistość. Pragnęła jedynie zemsty. Coś piekło ją w gardle i w oczach.
Głos Daltona przebił się przez hałas. „Nie my






