Na jej uwagę Samuel wykrzywił usta w kpiącym uśmiechu.
– Z czego się śmiejesz? – krzyknęła na niego Heidi. – Nie warto tego robić dla kobiety, która obróciła się w popiół! Przysięgam, pożałujesz, że tak mnie potraktowałeś! –
Jej kokieteryjna skarga tylko pogłębiła pogardę w jego oczach.
W następnej sekundzie powoli kucnął, by zrównać się z nią wzrokiem.
– Wygląda na to, że nie odrobiłaś lekcji. –






